Dzisiaj mam dla was AŻ 20 kolorowanek z pidżamersami, częstujcie się! :)






















Jak zmotywować się do oszczędzania?

O oszczędzaniu napisano już tony pozycji. I większość z nas nawet nie czytając ich - doskonale zdaje sobie sprawę z plusów posiadania oszczędności. Czy na tak zwaną czarną godzinę, czy na marzenia, czy po prostu by mieć zaplecze finansowe do realizacji przyszłych zamierzeń. Jednak co z tego - że zdajemy sobie sprawę z korzyści jakie płyną z ich posiadania. Gdy miesiąc w miesiąc wydajemy wszystko co zarobiliśmy i na koncie oszczędnościowym jak były pustki - tak dalej są.

Oszczędzanie - co Cię ogranicza

Zwykle Twoje własne przekonania. Jeśli kilka razy już próbowałaś zacząć oszczędzać i prędzej czy później ponosiłaś fiasko - zaczynasz dochodzić do wniosku - że to nie dla Ciebie. Tym bardziej, że zaczyna Ci się po głowie kołatać myśl - iż oszczędzanie Cię ogranicza. Sprawia że musisz żyć poniżej swoich możliwości finansowych, że zaciskanie pasa nie jest dla Ciebie. Jeśli Twoja opinia o oszczędzaniu nie odbiega od tych przytoczonych wyżej - ciężko będzie Ci się zmotywować do oszczędzania i odkładania pieniędzy na jakikolwiek cel.

Jak się zmotywować do oszczędzania?

Tu odpowiedź jest prostsza niż myślisz - w ogóle nie ma sensu się motywować. Ważniejsze jest - wyrobienie sobie odpowiednich nawyków niż motywacja. Albo oszczędzanie pieniędzy, w taki sposób - że nawet tego nie zauważysz. I wbrew pozorom - najlepiej się oszczędza - gdy o tym się nie myśli i nie zastanawia się nad oszczędnościami. Oraz, gdy nie widzi się tych pieniędzy na koncie.

Jak zacząć oszczędzać?

Prościej niż myślisz. I wystarczy - gdy na oszczędzanie poświęcisz 5 minut. Najlepiej teraz, już. Bez odkładania na później. Jak to zrobić? Zalogować się na swoje konto w banku i utworzyć na nim konto oszczędnościowe. W m-banku na przykład ukrywa się w zakładce cele. A następnie zdefiniować przelew stały. Najlepiej dzień -dwa po Twojej wypłacie. Gdy pieniądze masz na koncie i to w takiej ilości, że ubytku jakiejś kwoty, którą masz zamiar co miesiąc oszczędzać - nawet nie zauważysz. A jak już ustawiłaś przelew stały - to warto jeszcze dorzucić zaokrąglanie końcówek. Czyli każdy wydatek, przelew z konta powiększyć o kilka procent, o kilka złotówek, albo zawsze zaokrąglać do pełnej kwoty. Te kilka zł na jednym rachunku nie zrobi Ci różnicy - a oszczędności rosną.

Te sposoby - to podstawy podstaw - kiedy zaczynasz oszczędzać nawet nie myśląc o tym. Jest jeszcze sporo innych bezbolesnych sposobów na odkładanie pieniędzy, o których poczytasz na przykład na blogu Mamonik.pl

Domowa pizza w 25 minut ? Tak, to możliwe. I nie potrzebujemy wcale drożdży. Nie musimy jej ugniatać przez pół godziny ani czekać kolejną godzinę aby wyrosła. Tę, zrobisz w 25 minut od początku do końca! 

Powiem wam, że wczoraj zadziwiłam samą siebie, przez cały dzień chodziła za mną pizza, ale w ostatniej, którą robiłam coś poszło nie tak, coś za mało była wygnieciona i za krótko wystała, drożdżami śmierdziało a ja byłam zawiedziona. Godzina 23.00 a ja myślę co zrobić.  Zamawiać nie będę, chrzanić z drodżami również... To może na tortilli? No ale jej też nie mam.. A może zrobie ją sama? No i tak przeglądając przepisy na darmową tortille do kebaba wyszła moja domowa PRZEPYSZNA (uwierzcie, na prawdę przepyszna - ja nigdy nie chwalę tego co gotuję, bo nigdy nie jest to takie jakie bym chciała, a tu ZONK! ) pizza na cienkim cieście, a przepis jest banalny!

Składniki - Co nam potrzeba?
  • 2 szklanki mąki
  • 160ml gorącej wody (ja wlewam taką 2-3 minuty po zagotowaniu)
  • Duża Łyżka oleju
  • Szczypta Soli
  • Wybrane składniki (W moim przypadku: ser żółty, pieczarki, szynka, sos pomidorowy na spód)
I tadaaam, serio, to już koniec :)

Przygotowanie - Jak zrobić ciasto?

  • Wsypuję mąkę do szklanej miski
  • Wlewam wodę do mąki
  • DREWNIANĄ łyżką/łopatką/widelcem, czymkolwiek :) mieszam wszystko, gdy widzę, że wody jest za dużo, dosypuję jeszcze mąki i mieszam, ugniatam łyżką. Kiedy widzę, że ciasto się ładnie skleja a nie już rozwala biorę do ręki, palcem robię dziurkę i wlewam tam łyżkę oleju zagniatam ciasto do srodka, jesli się strasznie klei leciutko posypuje mąką i... okładam ciasto pięściami :P Obijam w misce, w rękach, aby zrobiło się gladkie :) Kiedy mam gladką kulę rozciagam i rozwałkowuje ją na blaszce - tu na zdj wyglada to kiepsko bo nie planowałam nikomu tego pokazywac i podejrzewalam ze najlepsze nie bedzie no ale... :D  Zrobie kolejny raz i zmienię te spontaniczne zdjęcia na piękniejsze :P
  • Rozsmarowuje sos na pizzy, rozkładam składniki, a następnie w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni, wkładam blaszkę na środek na 15 minut ( Po 10 minutach warto jednak sprawdzić łopatką od dołu w jakim stanie jest ciasto, bo każdy piekarnik inaczej grzeje, także sami zdecydujecie czy lepiej podpiecze wam na samej górze, a dłużej , czy na samym dole a krócej :) ) I to tylee..
Jak robię sos na spód?

 Sos, który kładę na spód jest również banalny. Do szklanki wkładam 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego, oregano/ziola prowansalskie/czosnek/bazylie (tu możecie dodawać przyprawy wedle swojego uznania :) ) i zalewam to gorącą wodą, aby nie był za gęsty, ale też nie za rzadki, mieszamy i.. smarujemy pizze ;)



Jeśli spróbujesz zrobić - podziel się jak wyszło :)


Mam przyjemność znów zorganizować dla was konkurs dzięki blogosferze Canpol Babies.

Wystarczy, że odpowiesz na pytanie: Jak usypiasz swojego maluszka?
Odpowiedź umieść pod tym postem na blogu, albo pod postem konkursowym na fanpage Nieokreslona.pl .


Będzie mi bardzo miło i z wezmę pod uwagę zgłoszenia, gdzie dacie od siebie coś więcej i :
Zgłoszenia będą przyjmowane od 07.11 do 23.11 do godziny 23.59.
Proszę was również abyście zapoznały się z regulaminem konkursu.

NIESPODZIANKA! 
Zwycięzców będzie dwóch! Udanej zabawy. <3




Żakiet damski - jak i z czym to nosić, żeby wyglądać dobrze?

Jak pomyślimy o tym, z czym mężczyźni mogą nosić marynarkę od razu w głowie pojawia się nam klarowna odpowiedź - ze spodniami, koszulą, czy t-shirtem. Mężczyźni marynarkę nakładają w sytuacjach, w których chcą wyglądać elegancko, bez względu na to, czy chodzi tutaj o sportową elegancję, czy typowo formalny strój. A jak sprawa wygląda z kobiecym odpowiednikiem marynarki - żakietem? 


Chcąc opisać żakiet możemy stwierdzić, że jest to marynarka z wcięciem w talii, które służy podkreśleniu kobiecych kształtów. Nie znaczy to jednak, że ta część garderoby może być noszona tylko i wyłącznie “na elegancko”. Okazuje się bowiem, że damskie żakiety można zaadoptować jako płaszcz, sweter, czy nawet sukienkę! Ostatni ze sposobów wydaje się najbardziej intrygujący, ale wcale nie niemożliwy. Jak to zrobić? Wystarczy wybrać dłuższy model i go zapiąć, czy związać w pasie paskiem, założyć do tego rajstopy i gotowe! Na tym się jednak nie kończą możliwości tego ciucha. Zaczynając od podstaw - żakiety możemy podzielić na te wizytowe i casualowe. Już tutaj widać wyraźną różnicę między żakietami a marynarkami, te pierwsze nie zawsze muszą być równoznaczne z eleganckim ubiorem. Aktualnie na rynku jest dostępnych wiele modeli żakietów, które wcale nie uczynią naszej stylizacji formalną, ale odpowiednio wystylizowane mogą to zrobić. Przykładem takiej marynarki damskiej jest chociażby żakiet pudłekowy. Jest to propozycja o krótkim fasonie, bez guzików i kołnierzyka. Nieformalnego charakteru mogą mu też dodawać kolorowe printy, jak na przykład wzór kwiatowy. Zestawienie takiego żakietu z sukienką o długości maksi będzie wyglądało świetnie!

Jaki żakiet wybrać do eleganckiej stylizacji?


Żakiety formalne to klasyka gatunku. Mają one taką moc, że nawet zwykłą koszulkę i jeansy potrafią przeobrazić w niezwykłą stylizację! Idealny przykład takiej stylizacji możemy zobaczyć na zdjęciu zamieszczonym obok - mamy tutaj zestawienie czarnego żakietu (znajdziesz go tutaj https://zoio.pl/odziez-damska/zakiety), czarnych spodni, beżowego topu i eleganckiej kopertówki. Prawda, że świetnie to wygląda? Takie eleganckie egzemplarze możemy kompletować nie tylko ze spodniami, ale również z sukienkami i spódnicami. Eleganckie żakiety pod postacią bolerka widuje się na niejednym weselu, chrzcinach, czy imprezie sylwestrowej.


Ostatnio coraz większym hitem stały się żakiety oversize, które krojem bardziej przypominają męską marynarkę - nie posiadają wcięcia w talii. Są to bardzo uniwersalne ciuchy, bowiem idealnie skomponują się zarówno w stylizacji codziennej, jak i również tej bardziej eleganckiej. Można je łączyć na przykład z dopasowanymi sukienkami, ale również zwykłymi jeansami, a nawet legginsami. Ta ostatnia propozycja to idealne połączenie mody i wygody!
Jak dobrać żakiet do figury?


Wyżej opisaliśmy jak można nosić żakiet i z czym go komponować, żeby stworzyć piękne stylizacje. Teraz warto odpowiedzieć sobie na pytanie o to, jak dobrać żakiet do figury. Żakiety są na tyle wszechstronną częścią garderoby, że pomogą nam ukryć to, co chcemy ukryć, ale też w drugą stronę - uwypuklić to, co lubimy w sobie najbardziej. Decydując się na konkretny krój - dopasowany - możemy zarówno podkreślić nasze wcięcie w talii, ale również je optycznie wydobyć z naszej figury. Poniżej wymienimy kilka zasad, którymi powinniśmy się kierować przy doborze odpowiedniego dla nas żakietu.

Panie o figurze gruszki powinny wybierać modele z wyraźnie zarysowaną linią ramion. Zbliży to nasze proporcje do kształtu klepsydry, który jest pożądany przez wiele kobiet. Kobiety o bujeniejszych kształtach powinny się decydować na modele oversizowe, natomiast szczupłe panie najbardziej będą zadowolone z modelu z dwurzędowymi guzikami, bowiem nie doda im to dodatkowych kilogramów. Kobiety z dużym biustem powinny unikać kroju pudełkowego. Z kolei żakiety o długości do połowy bioder, czy jednorzędowe będą dobrze wyglądały na wszystkich figurach.



Materiały prasowe



Wyjeżdżasz za granicę? Nie martw się. Ubezpieczenie Wojażer, czyli jeden z produktów PZU, będzie Cię odpowiednio chronił.

Czym jest ubezpieczenie Wojażer?
Ubezpieczenie jest zawierane przy wyjazdach zagranicznych. Działa od momentu wyjścia z domu w Polsce do powrotu do domu w naszym kraju. Ma bardzo szeroki zakres, co jest wykorzystywane zwłaszcza przy nieszczęśliwych wypadkach i nagłych zachorowaniach za granicą. Aby nie przepłacać, wyróżniono aż trzy warianty miejsc ubezpieczenia w zależności od kraju, do którego się wybierasz.
Co wchodzi w skład takiego ubezpieczenia?
Ubezpieczenie zawierane jest na odpowiednią ilość dni i w jego skład wchodzą następujące składowe:
- koszty leczenia – suma jest podawana w euro i stanowi górną granicę odpowiedzialności,
- nieszczęśliwe wypadki – złamanie nogi, ręki,
- OC w życiu prywatnym – szkody wyrządzone nieumyślnie przez nas osobom trzecim w trakcie naszego pobytu za granicą, np. strącenie produktów w sklepie spożywczym, upadek aparatu, którym robiliśmy nieznajomym zdjęcie,
- szkody w mieniu najmowanym – ubezpieczenie można rozszerzyć o tę klauzulę, która chroni nas do pewnej sumy od odpowiedzialności za szkody powstałe w mieniu najmowanym, np. nieumyślne zalanie mieszkania,
- bagaż - ubezpieczyciel odpowiada do podanej sumy np. podczas utraty przez nas bagażu,
- pakiet Dziecko – rozszerzenie dla rodzin z dziećmi. Jeśli rodzic nie jest w stanie pełnić opieki nad dzieckiem, jest zapewniana niezbędna pomoc.

Karta z numerem polisy dla każdego
Każdy ubezpieczony otrzymuje kartę, coś w rodzaju kartonowej wizytówki, na której wpisany jest numer polisy. Jeśli chcemy skorzystać z pomocy lekarza za granicą, musimy najpierw zadzwonić na infolinię i oni pokierują nas do odpowiedniej placówki. Jeśli zdarzy się tak, że stracimy przytomność i wezmą nas do pierwszego lepszego szpitala, natychmiast po przebudzeniu mamy obowiązek zadzwonić i poinformować o tym fakcie infolinię, która zdecyduje co dalej. W cenę ubezpieczenia jest też wliczona pomoc tłumacza.

Ile to kosztuje?
Ubezpieczenie Wojażer kosztuje średnio 5 zł/dzień za jako takie ubezpieczenie. Niektóre kraje mają podwyższoną składkę, wiele zależy też od zakresu ubezpieczenia. Pamiętajmy o tym, że nawet 10 złotych nie jest dużą sumą w porównaniu z tym, co dane nam przyjdzie zapłacić za leczenie za granicą.
W razie wątpliwości, konsultacji lub chęci zawarcia ubezpieczenia zapraszam do kontaktu:

Paulina Kwiatkowska, Agent PZU, tel. 606 507 171



Ostatnio spotkałam się z koleżanką, której bardzo dawno nie widziałam. Miałyśmy trochę czasu aby opowiedzieć sobie co robiłyśmy po szkole, czy poszłyśmy gdzieś do pracy, co robią nasi partnerzy/mężowie gdzie mieszkamy, jak nam się układa itd. Temat zszedł właśnie na pracę, a właściwie prace naszych mężów.

Jej jest magazynierem - chyba dobrze to nazwałam? Mówi, że kiedyś była tam u niego i za lekka praca to nie jest, męcząca i monotonna. Opowiadała o tym, że przenosi kilkuset kilogramowe towary w tą i we wtę i... wtrącił się jej syn, mówiąc, żeby nie oszukiwała bo: "Tata nawet do wniesienia lodówki potrzebował pomocy wujka i dziadka". Chyba nie muszę wam opisywać naszych min a później śmiechu. No i tak nasza pogawędka przeinaczyła się w lekcje logistyczną dla młodego. Anka mu tłumaczyła, że tata musiał zrobić specjalny kurs na wózki widłowe, bo tym właśnie porusza się po magazynie i.... się zaczęęęęło...

No mamo, ale co to są te wózki widłowe?  Przyznam wam, że sama dużo się dowiedziałam, bo nigdy nie miałam z tym styczności, więc sie specjalnie tym nie interesowałam.

Wózek widłowy jest jednym z najczęściej spotykanych urządzeń, jaki wykorzystywany jest w hurtowniach, magazynach, fabrykach, halach produkcyjnych czy sklepach o dużej powierzchni. Zadaniem tych sprzętów jest załadunek, transport bliski oraz rozładunek materiałów o dużej wadze, sięgającej nawet kilkanaście ton. Towar umieszczany jest na specjalnych paletach i automatycznie nasuwany na widełki wózka. Cała operacja jest sterowana przez odpowiednio przeszkolonego operatora, który posiada uprawnienia do obsługi wózków widłowych. Pracownik, który takowego certyfikatu nie posiada, nie może obsługiwać tego typu sprzętów.

Trzeba pamiętać, że wózki widłowe to urządzenia, których praca wiąże się z dużym ryzykiem i ciężki towar źle ulokowany na widłach, może stwarzać ogromne zagrożenie dla operatora jak i innych pracowników, którzy znajdują się nieopodal.


Tak więc, tatuś został superbohaterem, a mama musiała obiecać synowi, że da mu pieniążki na kurs na wózki widłowe. :-)


§1 

Postanowienia ogólne 

1. Zabawa jest organizowana na zasadach określonych w niniejszym regulaminie i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. 
2. Organizatorem zabawy, jest właścicielka fanpage (Nieokreslona.pl) oraz strony Nieokreslona.pl
3. Fundatorem nagród oraz podmiotem wydającym jest sponsor określony w poście z zabawą.
4. Zabawa nie jest grą hazardową w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. 201 poz. 1540). 
5. Zabawa jest prowadzona na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. 
6. Biorąc udział w zabawie akceptujesz warunki zawarte w regulaminie. 

§2 
Uczestnictwo w Zabawie 
1. Uczestnikiem zabawy może być osoba fizyczna zamieszkała na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, która najpóźniej w dniu przystąpienia do Konkursu ukończyła 18 lat oraz posiada pełną zdolność do czynności prawnych, posiadająca konto na portalu społecznościowym www.facebook.com oraz która spełni pozostałe warunki określone w niniejszym regulaminie. 
2. Data rozpoczęcia i zakończenia zabawy określona będzie w poście. Wyboru zwycięzcy dokona organizator bądź sponsor w zależności od ustaleń na podstawie zgłoszenia uczestnika. 
3. Zadanie polega na umieszczeniu fotografii, pracy plastycznej lub pozostawieniu komentarza z odpowiedzią na pytanie pod plakatem z zabawą na fanpage Nieokreslona.pl Szczegółowe zasady znajdują się pod plakatem/zdjęciem. 

§3
 Nagrody i zasady wyłaniania zwycięzców 
1. Nagrodą w zabawie jest przedmiot/przedmioty określone w poście z zabawą. 
2. Spośród osób, które wzięły udział w zabawie Organizator wyłoni w ciągu 7 dni od daty jej zakończenia określoną ilość zwycięzców .
 3. Wyniki zostaną opublikowane na fanpage Nieokreslona.pl
 4. Zwycięzca w terminie 3 dni od ogłoszenia wyników, powinien wysłać do sponsora nagrody prywatną wiadomość na portalu Facebook przesyłając w niej swoje dane osobowe: Imię i nazwisko, adres oraz nr telefonu na który zostanie przesłana nagroda. Podanie danych jest dobrowolne lecz niezbędne do wydania (odbioru osobistego bądź wysyłki) nagrody.
 5. Za wydanie nagród laureatom odpowiada sponsor nagrody wskazany w poście konkursowym. Organizator zabawy nie odpowiada za ewentualny brak wydania nagrody wynikający z powodu podania błędnych danych przez uczestnika lub leżący po stronie winy sponsora.
 6. Nagrody w zabawie zostaną wysłane w ciągu 30 dni od przekazania przez zwycięzcę adresu do sponsora przesyłką kurierską lub za pośrednictwem Poczty Polskiej na adres wskazany w wiadomości przez uczestnika, znajdujący się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 
7. Uczestnicy biorący udział w zabawie wyrażają zgodę na przetwarzanie podanych danych osobowych tylko na potrzeby przekazania/wydania nagrody.
 8. W przypadku nie zgłoszenia się zwycięzcy w terminie trzech dni zostanie wybrany kolejny, który również powinien się zgłosić w wyżej określonym terminie w celu odebrania nagrody.
 9. Otrzymana nagroda nie podlega wymianie na inną ani na ekwiwalent pieniężny.
 10. Uczestnik może zrzec się praw do wygranej jednakże nie może przenieść prawa do wygranej na osobę trzecią.

§4
 Ochrona danych osobowych 
1. Dane osobowe Uczestników Zabawy będą przetwarzane w celach przeprowadzenia zabawy, rozpatrzenia reklamacji, wyłonienia zwycięzców, przyznania, wydania i odbioru nagród. 
2. Dane osobowe uczestników zabawy będą wykorzystywane zgodnie z warunkami określonymi w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1182 z późn. zmianami). Administratorem danych osobowych jest Organizator.
3. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, lecz ich niepodanie uniemożliwia wydanie nagrody w przypadku wygranej . Osobie podającej dane osobowe przysługuje prawo dostępu do jej danych osobowych oraz prawo ich poprawiania, a także usunięcia. 
4. Dane osobowe uczestników zabawy będą przechowywane przez Organizatora  zabawy tylko przez okres niezbędny do jej przeprowadzenia i wydania nagród wyróżnionym uczestnikom. Po wydaniu nagród dane osobowe uczestników zostaną trwale usunięte.
5. Przetwarzanie danych osobowych uczestników obejmować będzie następujący zakres danych: - imię i nazwisko,  adres i numer telefonu, na który ma być przesłana nagroda. 
6. Organizator może powierzyć przetwarzanie danych osobowych podmiotom współpracującym- sponsorowi nagrody (wymienionym w poście konkursowym) w zakresie niezbędnym do wydania nagrody. Podmioty te gwarantują, że przetwarzanie danych osobowych będzie zgodne z powołaną wyżej ustawą o ochronie danych osobowych.

§5
Prawa autorskie
1. Uczestnik ponosi wyłączną odpowiedzialność za naruszenie autorskich praw majątkowych i/lub osobistych praw osób trzecich w związku z przesłanym Organizatorowi w ramach zgłoszenia konkursowego zdjęcia/komentarza.
2. Gdy na załączonym zdjęciu będzie widoczny wizerunek osób fizycznych, zamieszczenie takiego zdjęcia jest równoznaczne z potwierdzeniem przez uczestnika, że posiada on zgodę na rozpowszechnienie wizerunku wszystkich osób widocznych na zdjęciu w serwisie internetowym Facebook.com w związku z udziałem w zabawie.
4. Uczestnik wyraża zgodę na wykorzystanie przesyłanych zdjęć w celach związanych z zabawą. Z tytułu udzielonej zgody Uczestnikowi nie przysługuje żadne wynagrodzenie.

§6
Postanowienia końcowe 
1. Udział w zabawie jest jednoznaczny z akceptacją tego regulaminu. 
2. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany Regulaminu w każdym czasie bez podania przyczyny, o ile nie wpłynie to na pogorszenie warunków uczestnictwa w Konkursie. 
3. Niniejsza zabawa, której warunki zostały określone przez Organizatora powyżej nie jest „grą losową”, „loterią fantową”, „zakładem wzajemnym” ani „loterią promocyjną”, których wynik zależy od przypadku.


Skąd pochodzą bluzy damskie? Jak łatwo zgadnąć, to odzież sportowa. Pierwsze bawełniane bluzy były noszone na treningi... lecz bynajmniej nie po to, by w nich ćwiczyć. W ciepłej bluzie wykonywało się rozgrzewkę, zdejmowało się ją przy intensywnym ćwiczeniu, a następnie zakładało się ją by ochłonąć i wsiąkać pot. Bluzy szybko znalazły swoje miejsce w damskiej szafie, są bowiem doskonałym zamiennikiem dla swetrów i bluzek damskich.

Szary, charakterystyczny melanżowy styl bluzy sportowej stał się idealnym medium dla nadruków - nie tylko dla logo i nazwy drużyny. Podobnie, trudno znaleźć bluzę, która nie ma charakterystycznego wzoru czy logo. Coraz częściej zwłaszcza producenci odzieży sportowej wzbogacają je dodatkowymi ozdobami czy praktycznymi w sporcie dodatkami, jak zmniejszające masę siateczki, ściągacze czy ukryte kieszenie.

Dwa kluczowe praktyczne dodatki dla twojej bluzy to kaptur i przepastna kieszeń. Oba krzyczą wręcz o hip-hopowym stylu ulicznym... i są bardzo praktyczne. Każda dziewczyna wracająca jesienią z osiedla była wdzięczna swojej grubej bluzie, gdy mogła opatulić głowę kapturem i schować dłonie w przepastną kieszeń na brzuchu. Stąd pochodzi nazwa "kangurka" - taka bluza ma jedną, wielką kieszeń.

Oczywiście, bluzy zapinane na suwak nie mogą mieć jednej wielkiej kieszeni - ale kobiety często wybierają takie bluzy. Dlaczego? Jeśli wsuwasz sweterek czy bluzę przez głowę, możesz zniszczyć sobie ostrożnie planowaną fryzurę. Inną cechą ważną dla fashionistki jest też to, że taką bluzę można rozpiąć i pokazać logo na T-shircie noszonym pod spodem... albo skontrastować barwy koszulki i bluzy!

Bluzy bez zapięcia mają różne kołnierze - od trójkątnego V-necka, po półokrągłą "łódkę". Ostatnio bardzo modne są kołnierze chustowe, a na zimę golf jest nie tylko praktyczny ale i bardzo stylowy. Luźne golfy damskie i półgolfy tworzą ładny, obramowujący twarz efekt aureoli.

Przyjrzyjmy się też rękawom - na rynku dostępne są dwa rodzaje rękawów: "set-in" i raglan. Rękawy set-in są doszywane do boków odzieży - zaś raglany stanowią całość z torsem: sięgają aż do linii dekoltu, mają charakterystyczne trójkątne szwy biegnące od barków i dekoltu, po pachy. No i parę lat temu modne były kamizelki dresowe, czyli bluzy bez rękawów - są idealne do noszenia warstw, choć mało praktyczne na niepogodę.

Innym charakterystycznym rodzajem bluzy - często rozpinanej, ale bez kaptura - są bluzy varsity. Znamy je z amerykańskich filmów i seriali. To bluzy związane ze szkolnymi drużynami sportowymi, wykończone są kolorową tasiemką i ściągaczami w barwach szkoły, udekorowane logo czy literami symbolizującymi uczelnię.

Z czego szyjemy damskie bluzy? 

Ważną kwestią jest też tkanina czy dzianina, z której wykonano takie bluzy. Większość bluz damskich na co dzień wykonana jest z lekkiej bawełny - są dość przewiewne, ciepłe i podatne na gniecenie się. Jednak pojawiły się też dresy wykonane z tkanin syntetycznych, jak poliestry. Ich największą zaletą jest to, że nie wchłaniają potu i są wodoodoporne. Inną opcją jest wiskoza czy włókno bambusowe - na przykład lekkie bluzy z rayonu są miękkie, chłodne i przewiewne w dotyku. Do wielu bluz - zwłaszcza damskich - dodaje się syntetyczne włókna jak elastan, by zwiększyć ich rozciągliwość i uczynić je bardziej miękkimi.

 Pewną nowością na rynku są też bluzy wykonane z polaru czy nawet wełny merino. Bluzy ocieplające doskonale zastępują grube wełniane swetry i równie stylowo wyglądają. Wiele ma wysokie kołnierze, ściągacze na rękawach, przez co idealnie nadają się na wędrówki w terenie, czy jako odzież wierzchnia. Takie bluzy często mają też warstwy ocieplające czy izolujące, przez co można nosić je nawet w największe mrozy.

Bluzy jeansowe wykonane są z denimu (czyli bawełny dżinsowej). Takie jeansowe bluzy mogą być nieco cięższe, co czyni je dobrą odzieżą wierzchnią... choć istnieją też bluzy wykonane z miękkiego, znoszonego denimu, na przykład tzw. chambray. Stylizowany distressed denim może być bardzo stylowy!




W ZOiO znajdziesz ciekawą promocję na bluzy damskie - zapraszam do odwiedzenia tego sklepu!



Materiały prasowe



W łóżku spędzamy prawie 1/3 każdej doby w ciągu roku. To miejsce naszego relaksu, odpoczynku, naszego spokoju. Wybór pościeli więc nie jest 'szczegółem', to bardzo ważny akcept, musimy czuć sie dobrze, trzeba więc wybrać dobry materiał i wzór, który naprawdę nam się podoba.


 Dość popularne są pościele syntetyczne, są to te najtańsze - bo szyte z najtańszych materiałów, naprzykład takich jak poliester. Zaletą tych pościeli jest niestety tylko CENA i łatwość utrzymania w czystości, nie gniotą się, szybko schną. Na tym jednak zalety się kończą - takie materiały nie przepuszczają powietrza, co odczuwamy podczas nadmiernego pocenia się podczas snu. Mogą też pojawić się podrażnienia i wysypki.

Zaś pościele naturalne szyje się z naturalnych składników, głównie z bawełny. Naturalne pościele szyje się również z innych naturalnych materiałów, takich jak jedwab, wełna, len, bambus. Sprzyjają one dobremu, zdrowemu i komfortowemu wypoczynkowi, zapobiegają wysypkom i innym podrażnieniom skóry, są miłe w dotyku i  pozwalają oddychać skórze.

Przygotowałam dla was trzech faworytów ze sklepu Madley, które uważam za warte uwagi.


Pościel bawełniana Hobby Batik Kirik 

Zobaczcie jaki piękny, spokojny wzór. Kocham takie pościele, aż nie chce wstawać się z łóżka, dodatkowo wykonana jest z wysokiej jakości bawełny, co gwarantuje jej miłą miękkość oraz delikatność dla naszej skóry. Jest także bardzo ciepła i zapewnia utrzymanie odpowiedniej temperatury naszego ciała nocą. Ponadto warto pamiętać, że bawełna należy do wyjątkowo trwałych materiałów i długo się nie niszczy, przez co może służyć długie lata.  Jest to najwyzszej jakosci materał posiadajacy certyfikat OKO Tex, odporny na spieralność i bezpieczny dla alergików.
Pościel ze zdjęcia możecie kupić TUTAJ .



Świetny wzór, czarno-szaro-beżowe drzewa, wychodzą naprzeciw miłośnikom standardowych rozwiązań. Dodatkowo pościel charakteryzuje się doskonałym przygotowaniem tkaniny, która jest delikatna i niezwykle miła w dotyku. Ogromnym plusem jest rewelacyjna trwałość kolorów, o czym można się przekonać podczas użytkowania.  Taką pościel pierzemy w temperaturze do 40 stopni!
Pościel ze zdjęcia możecie kupić TUTAJ.


Pościel bambusowa Hobby Kazayagi Grey

Na koniec zostawiłam perełkę, No ZA KO CHA ŁAM się... Piękna, prosta, z klimatem,..
Pościel wykonana jest z włókna bambusowego, które posiada naturalne właściwości bakteriobójcze, eliminując ponad 70% bakterii ze swojej powierzchni, nawet po 50 praniach. Absorbuje wilgoć od ciała i do tego zapewnia doskonałą przepuszczalność powietrza. Ma właściwości termoregulacyjne - w upały daje poczucie świeżości i kojącego chłodu, w dni chłodne - przyjemnego ciepła. Pościel zapakowana jest w eleganckie pudełko, może stanowić idealny pomysł na prezent. Komplet zapinany jest na guziki.
Z uwagi na to, że włókno bambusowe jest materiałem naturalnym,na początku użytkowania może wystąpić pilling, który po 2-3 praniach znika.
Pościel ze zdjęcia możecie kupić TUTAJ.



Post został zrealizowany dzięki materiałom tekstowym ze strony madley.pl
Zdjęcia pościeli pochodzą ze strony madley.pl
Źródło zdjęcia głownego google.pl
Zdjęcie pochodzi z bloga http://littaly.blogspot.com/

Ostatnio udało nam sie dostać do 47 edycji blogosfery i testowania zestawu produktów do kąpieli Canpol Babies. W skład zestawu wchodzi: ręcznik z kapturkiem, myjka, termometr oraz trzy zabawki-łódeczki. 
Niestety, ja to mam takie szczeście... Kupiłam sobie telefon, aby móc robić również ładniejsze zdjęcia i....miałam go tydzień. Wyleciał mi z torebki. Padł, razem z dotykiem i wyświetlaczem. Więc muszę użyć oficjalnych zdjeć,bo zdążyłam zaledwie zrobić zdjęcia w ręczniczku i łódeczce, a telefon siedzi w naprawie. :( (Ale sprawdzajcie co jakiś czas post, jak odbiorę telefon, dodam realne fotki! :) )


Termometr z kotkiem.

Osobiście UWIELBIAM gadżety kąpielowe i wszelkie zabawki z Canpolu . Mamy z tej serii termometr w wersji niebieskiego pieska. Koszt w sklepie to ok. 7-8 zł.  Termometr bezrtęciowy, pozwoli nam dokładnie zmierzyć temperaturę wody w wannie czy wanience, a uroczy kształt zwraca i na pewno umila czas naszemu maluszkowi. Prawidłowa temperatura wody powinna wynosić 37 stopni Celsjusza i jest oznaczona na skali uśmiechniętą buźką. 

Myjka

Tu zauważyłam, że zdania są podzielone. Jednym bardzo się przydaje a inni uważają ją za mało istotną przy kąpieli maluszka. Jestem w tej drugiej grupie osób. Oczywiście przy noworodku myjka sprawdzi się idealnie, bo gąbka jest mimo wszystko za twarda i ciężka, lecz ja przy obydwoch moich chłopcach najpierw myłam ich ręką z żelem, a później kupiłam im już miękkie gąbeczki. Cena takiej myjki  to ok. 5 zł.
Zabaweczki - Łódeczki

Zdecydowanie chłopaki byli najbardziej zainteresowani łódeczkami, a one same na stałe zagościły w naszym pudełku z zabawkami kąpielowymi. Cena sklepowa to ok. 12 zł  Bawi się nimi zarówno młodszy jak i starszy. Łódeczki maja żywe kolory, są trochę przeźroczyste, a ich specjalny kształt umożliwia wsadzenie jedną w drugą. Sprzedawane są w zestawie 3 sztukowym. :) 

Okrycie kąpielowe

Ręczniczek jest pluszowy, milusi w dotyku, kapturek umożliwia otulenie od razu główki dziecka. Okrycie wykonane jest w 86% z bawełny, która doskonale wchłania resztki wody i w 14% z poliestru, który pozwala utrzymać ciepłotę ciała przez dłuższy czas. Wymiary 80x95. Ręcznicki dostępne są w wielu wzorach i kolorach, a koszt w sklepie to ok. 15 zł.

źródło zdjęcia: Murator

Kilka miesięcy temu wspomniałam wam, że wreszcie do czegoś doszłam, mam swoje własne miejsce na ziemii, na którym mam nadzieję, że za kilka lat (niestety dopiero...) będę mogła w nim zamieszkać. Do wszystkiego dochodzimy naprawdę malutkimi kroczkami i powolii omijając temat ogrodzenia czas na zasadzenie żywopłotu, aby ograniczyć widoczność mojego małego raju :)

Zdecydowałam, że im szybciej, tym lepiej. Nie planuję kupić dużych "gotowych" roślin a mniejsze sadzonki i dać im i sobie czas na ich wyrośniecie - może to dla was dziwne, ale nigdy nie spodziewałam się, że będę takie rzeczy przeżywać.  Trzy miesiące temu kupiliśmy malutkie winogrono i tak już się rozrosło, że jak tylko przyjedżam i je widzę to wręcz pieje z zachwytu :)

Przyznam się nieśmiało, ze doświadczenie w ogrodnictwie u mnie jest na poziomie zero. Jedyne więc rośliny, a właściwie roślina którą znałam idealną na żywopłot była tuja ;) Postanowiłam jednak zaczerpnąć więcej wiedzy i chciałabym się nią z wami podzielić, bo wybór jest szeeeroki. :)

Roślin jest naprawdę wiele i nie jestem w stanie pokazać wam ich wszystkich, więc postanowiłam pokazać wam po 2 sztuki, które bardzo mi się podobają z każdej kategorii - liściastych i iglastych


Żywotnik wschodni/zachodni czyli nasza popularna t(h)uja.

Gatunek zimozielonego krzaczastego drzewa. Osiąga od 5 do 10 metrów wysokości. Gałązki ustawione pionowo w kształt wachlarza. Jest bardzo łatwa w uprawie, nie przeszkadza jej słońce, dobrze również czuje się w pół cieniu. Nie ma dużych wymagań co do gleby. Przez płytki system korzeniowy dobrze znosi przesadzanie nawet w późniejszym wieku. Doskonałe jako drzewo szpalerowe i na wyższe żywopłoty.

Kiedy sadzić tuje? 
Najczęściej tuje sprzedawane są w doniczkach. Takie rośliny można sadzić przez cały sezon – od wiosny do jesieni. Najlepiej od kwietnia do czerwca lub od połowy sierpnia do połowy września. 



Świerk biały odm. Conica (Picea glaucca 'Conica')

Jedna z najpopularniejszych odmian świerka białego -  karłowata, wolno rosnąca forma o regularnym, stożkowatym i gęstym pokroju. Rocznie przyrasta do 9 cm, po 10 latach uprawy ma około 1 m wysokości. Stare, 30 letnie okazy osiągają 3,5 m wysokości i 1,5 m średnicy.  Roślina łatwa w uprawie, polecana do sadzenia na glebach zasobnych w składniki pokarmowe, stale wilgotnych, przepuszczalnych, lekko kwaśnych, na stanowiskach słonecznych. Odmiana odporna na mróz. Daje dwa przyrosty, wiosenny w maju i letni w czerwcu lub na przełomie lipca. Młode przyrosty soczyście zielone. 

Kiedy sadzić biały świerk?
Najlepiej od marca do maja lub od sierpnia do października.


Trzmielina Fortune'a

Ale urzekły mnie delikatne listki tego krzewu! Trzmielina to zimozielony krzew liściasty  o sztywnych rozkładających się na boki lub wyprostowanych pędach. 
Może tworzyć niską formę osiągającą około 40 cm wysokości przy 80-100 cm szerokości. Pędy starszych egzemplarzy rosnących przy podporach (pniach drzew, murkach, ścianach) mogą wspinać się przy pomocy korzonków przybyszowych nawet do wysokości 3 m.

Trzmielina Fortune'a 'Emerald 'n Gold' jest efektownym elementem kompozycji ogrodowych. Jej wielobarwne liście (zielone w części centralnej, z żółtym obrzeżem). W sezonie wegetacyjnym rozświetlają otoczenie. Ponieważ przed zimą przebarwiają się na purpurowo i różowo, stanowią nowy element kolorystyczny pośród zieleni iglaków i szarości bezlistnych pędów.


Forsycja pośrednia 

Co to za piękny kolor! Uprawiana jako krzew ozdobny z rodziny oliwkowatych.  Po raz pierwszy mieszańca tego wyhodowano ok. 1885 w ogrodzie botanicznym w Getyndze. 
Dość gęsty i dość szeroko rozrośnięty krzew do 3 m wysokości, o pędach wyprostowanych i częściowo zwisających. Górna część pędów ma rdzeń podzielony blaszkami na komory. 
Jasno lub ciemnożółte, lejkowate, 4–łatkowe, o długości do 5 cm. Wyrastają bardzo gęsto na krótkich szypułkach na wieloletnich pędach. Roślina kwitnie wczesną wiosną (marzec–kwiecień), jeszcze przed rozwojem liści.
Nie ma specjalnych wymagań co do gleby, rośnie dobrze niemal na każdej, ale na żyznej rozwija się szybciej i bujniej kwitnie. Wymaga stanowiska słonecznego.


Przypadły wam do gustu? A może macie swoich faworytów? A może już gotowe ogrody?